Jennifer Lawrence wasn't thinking about marriage when she met Cooke Maroney — but he changed everything for her. In early 2018, the couple were introduced by a mutual friend, and they instantly
Jennifer Lawrence in step with trends by wearing flip-flops at Cannes The actor is the latest to go heel-free on the red carpet – perfect timing as we enter the summer of the flat glamour shoe
Nude photos of Lawrence and several other recognizable women— Kate Upton, Rihanna, Kirsten Dunst, and more—arrived on the recesses of the Internet, like 4chan, then made their way to more
One of the most successful female actors in Hollywood, Jennifer Lawrence married former art dealer Cooke Maroney in 2019. Around the same time, Lawrence took a 2-year-long hiatus from Hollywood and acting which ended with the release of Adam Mckay’s 2021 comedy film Don’t Look Up, in which she played the role of astronomer Kate Dibiasky.
October 2019: Jennifer Lawrence and Cooke Maroney get married. Lawrence and Maroney tied the knot in October 2019 at the luxurious Belcourt of Newport mansion in Rhode Island, followed by a
Jennifer Lawrence, American actress known for her versatility on-screen and her accessible off-screen persona. At the age of 22 she won the Oscar for best actress for her performance in Silver Linings Playbook (2012). Lawrence rose to greater fame with the Hunger Games series.
fEmOF. Jennifer Lawrence (24 l.) została właśnie bohaterką wielkiego skandalu obyczajowego. Nie chodzi o to, że spotyka się z żonatym mężczyzną. Chris Martin nie ma z tą sprawą raczej nic wspólnego. Afera dotyczy nielegalnego wycieku nagich zdjęć aktorki. Fotki znalazły się w sieci w niedzielę w nocy naszego czasu. Zdjęcia były robione w różnych miejscach – niektóre wyglądają na pstrykane w garderobie, inne są bardziej intymne. Część z nich to selfies, niektóre były robione przez drugą osobę. Kilka zdjęć przedstawia Lawrence w bieliźnie, ale jest sporo takich, na których gwiazda jest uchwycona zupełnie nago. Aktorka nie jest jedyną, która padła ofiarą ostatniego ataku hakerów na gwiazdy. Do sieci trafiły też zdjęcia Kate Upton, Victorii Justice, Ariany Grande, Kirsten Dunst, Hope Solo, Krysten Ritter, Yvonne Strahovski i Teresy Palmer. Victoria Justice napisała już, że fotki są fałszywe. Tymczasem rzecznik Lawrence powiedział w rozmowie z TMZ: – To przykład drastycznego naruszenia prywatności. Powiadomimy organy ścigania, by ująć osoby odpowiedzialne za kradzież i nielegalne umieszczenie zdjęć w internecie.
Jennifer Lawrence po raz wypowiedziała się na temat skradzionych zdjęć z jej iPhone’a, a jej słowa brzmią jak strzał w pysk. - To nie skandal. To przestępstwo na tle seksualnym - mówi w „Vanity Fair” Lawrence, a my wszyscy powinniśmy wziąć to sobie głęboko do wyciek, bezmyślność hollywoodzkich gwiazdeczek - tymi wszystkimi określeniami nazywaliśmy sprawę kradzieży nagich zdjęć wielu gwiazd współczesnej pop-kultury, na czele z Jennifer Lawrence. Tymczasem jest właśnie tak jak mówi główna zainteresowana: - to napaść seksualna. Niczym gwałt, a nikt z nas przecież nie chciałby być coś niepokojącego we współczesnych społecznościach internetowych. Zakrzywia się rozumienie i ocena podstawowych wartości - tego co można, a czego nie można, to co jest normalne, a co nie jest normalne, co jest społecznie akceptowalne, a co ktoś dzisiaj włamał się do naszego domu i zabrał z niego nasze prywatne zdjęcia, to liczylibyśmy na to, że będzie się nam współczuć i że odpowiednie służby będą pilnie pracować, by złapać złodziei i naprawić nasze szkody. Tymczasem, gdy ktoś włamuje się do telefonu Jennifer Lawrence, kradnie z niego prywatne zdjęcia, publikuje w sieci i zarabia na tym, to twierdzimy, że przecież nie powinna robić sobie nagich zdjęć i że była nieodpowiednio to przecież gwałt, przestępstwo seksualne - jak dosadnie i celnie mówi aktorka. To, że jestem osobą publiczną, to że jestem aktorką nie oznacza oddania publice tego terytorium. Moje ciało powinno podlegać moim wyborom. To, że nie podlega jest najbardziej odrażającą rzeczą - mówi w „Vanity Fair” i brzmi to jak opis gwałtu, gdy bez naszej zgody odzierani jesteśmy ze swojej seksualności. Ale jest coś jeszcze. Oprócz złodzieja, który włamał się do telefonu gwiazd i ukradł zdjęcia są też setki osób, które próbowały na tym zarabiać i miliony, które te zdjęcia oglądały. Fakt, że ktoś może być wykorzystany seksualnie, a komu innemu pierwsze co przychodzi na myśl w związku z tym jest czerpanie z tego korzyści majątkowych jest dla mnie niepojęte. Ja sobie po prostu nie wyobrażam jak można być tak pozbawionym człowieczeństwa - mówi Jennifer Lawrence i ponownie trudno o słowa bardziej przemawiające do zdrowego coś wybitnie niepokojącego w tym, że w zaciszu domowego internetu czujemy się anonimowo rozgrzeszeni z faktu, że sobie takie zdjęcia obejrzymy. De facto jesteśmy jednak współodpowiedzialni za tę napaść na tle seksualnym. Co więcej, gdybyśmy nie chcieli tego oglądać, nie byłoby na tym wywiadzie Lawrence przyznaje, że nawet osoby z najbliższych kręgów oglądały jej zdjęcia, co dla niej oznaczało, że one także wykorzystywały ją że sam do tej pory nie podchodziłem do tej sprawy w właśnie w ten sposób. Słowa Lawrence otworzyły mi jednak oczy i zgadzam się z nimi w pełnej rozciągłości. Widziałem kilka tych zdjęć i czuję się teraz tak, jakbym sam przyczynił się do napaści seksualnej na Jennifer Lawrence.
Pewien użytkownik 4chana umieścił na stronie kilka zdjęć między innymi Lawrence, wraz z listą innych gwiazd, do których fotografii dotarł. Oczywiście nie zamierzał oddawać ich całkowicie za darmo. Zaoferował, że udostępni bardziej „gorące” materiały, w tym nieprzyzwoity film z aktorką, która wcieliła się w rolę Katniss Everdeen z trylogii Igrzysk Śmierci oraz około 60 selfies, wśród których nie wszystkie były nagie, za odpowiednią opłatą w gwiazd postanowiła odpowiedzieć na wyciek danych, jednocześnie potwierdzając lub zaprzeczając, że zdjęcia się prawdziwe. Wypowiedział się między innymi rzecznik prasowy Jennifer Lawrence: - To jest rażące naruszenie prywatności. Skontaktowaliśmy się z władzami i będziemy ścigali każdego, kto opublikuje skradzione zdjęcia Jennifer Lawrence – napisał w oświadczeniu dla BuzzFeed. Swoje zdanie wyraziła także Mary E. Winstead, znana między innymi z roli Ramony Flowers w filmie Scott Pilgrim kontra świat. Knowing those photos were deleted long ago, I can only imagine the creepy effort that went into this. Feeling for everyone who got hacked.— Mary E. Winstead (@M_E_Winstead) sierpień 31, 2014 To those of you looking at photos I took with my husband years ago in the privacy of our home, hope you feel great about yourselves. — Mary E. Winstead (@M_E_Winstead) sierpień 31, 2014 Ważne w całej historii jest to, że 4chan dość szybko usunął wątek, w którym pojawiły się nagie zdjęcia gwiazd, a nawet gdyby wciąż były dostępne, to i tak nie podalibyśmy do niego linku, z szacunku do tych fotografie mają pochodzić z chmury Apple, czyli iCloud. Serwis BuzzFeed już poprosił rzecznika Apple o komentarz w tej sprawie, ale jeszcze nie otrzymał odpowiedzi. To na pewno spory problem dla firmy z Cupertino, ponieważ wyciek jasno pokazuje, że trzymanie swoich danych w iCloud nie jest bezpiecznie i przy odrobinie wysiłku łatwo można się do nich dobrać. Pomijam już fakt tego, że ktoś trzymał swoje nagie zdjęcia w chmurze, bo moim zdaniem to po prostu… głupie.
Dzień dobry!Jedno konto do wszystkich usług3 września 2014Jennifer Lawrence zapowiedziała, że nigdy nie założy sobie konta na Twitterze. - Nie nadążam nawet z odpisywaniem na maile, więc sama idea Twittera jest dla mnie niepojęta - przyznała 24-letnia gwiazda "Igrzysk śmierci". Aktorka ma również inne powody, by nie ufać internetowi - na początku września z tzw. chmury wyciekły nagie zdjęcia aktorki. Ponad miesiąc od wycieku nagich zdjęć gwiazd z tzw. chmury, jedna z ofiar internetowej kradzieży, Jennifer Lawrence postanowiła zabrać głos. - Byłam przerażona. Nie wiedziałam, jaki to będzie miało wpływ na moją karierę - powiedziała aktorka w wywiadzie dla amerykańskiego "Vanity Fair".Emma Watson na forum ONZ apelowała kilka dni temu o pomoc ze strony mężczyzn w walce o równość płci. Teraz aktorka, znana z serii filmów o Harrym Potterze, stała się celem ataku hakerów. Grożą jej oni publikacją w sieci kompromitujących ją kilka dni po wycieku rzekomo prywatnych zdjęć amerykańskich celebrytek, internauci wciąż bawią się zaistniałą sytuacją. Znani z prześmiewczych akcji użytkownicy serwisów 4chan i Reddit nawołują do "solidarności" z Jennifer Lawrence i publikowania własnych nagich zdjęć, a także chcą zbierać pieniądze na walkę z... rakiem Lawrence nie daruje złodziejowi i współpracuje z FBI. Wykradzione nagie zdjęcia największych gwiazd zalały Internet - sieć huczy, a strach padł na miliony osób, które też mogą stać sie ofiarą nagiego "selfie". Dlaczego to robią, po co się fotografują nago? Ostatni przypadek wycieku nagich zdjęć wielu amerykańskich gwiazd jest kolejnym dowodem na to, że nawet z pozoru najbezpieczniejsze usługi w chmurze (miejsca w sieci, gdzie można przechowywać zdjęcia, wideo i inne pliki) nie są wolne od ryzyka. Z tego powodu każdy użytkownik internetu powinien wiedzieć, jak uchronić się od tego typu wszczęło śledztwo ws. zdjęć amerykańskich gwiazd, które wyciekły z iCloud. Jedna z ofiar skandalu, aktorka Jennifer Lawrence, współpracuje ze służbami, by pomóc im w ustaleniu złodzieja fotografii. O kilku aktorkach zrobiło się głośno i to bynajmniej nie z powodu ich pracy. Lista długa - na niej Jennifer Lawrence, Kate Upton czy Kirsten Dunst - wszystkie nagie, w prowokacyjnych pozach. Internet oszalał na punkcie ich zdjęć - zdjęć prywatnych, które stały sie publicznymi, bo do sieci włamał się haker. Tym samym pokazał, że trzeba uważać, co wrzuca się do rozpalają zdjęcia, które miały wyciec z prywatnych kont amerykańskich celebrytek. Serwisy społecznościowe zalewają tysiące komentarzy, w których użytkownicy wyrażają współczucie wobec kobiet, ale też zastanawiają się, jak można być tak nieostrożnym. Spośród wielu gwiazd, których zdjęcia miały zostać skradzione, na razie głos zabrały nieliczne."To rażące naruszenie prywatności. Policja będzie ścigać każdego, kto udostępni skradzione zdjęcia" - ogłosił w oświadczeniu rzecznik Jennifer Lawrence po tym, jak w nocy wyciekły nagie zdjęcia aktorki. Ofiar hakerów jest podobno więcej - nieznani sprawcy mieli skraść z tzw. chmury nagie selfie ponad 100 gwiazd, Kirsten Dunst, Amber Heard, Kate Upton i Victorii Justice.
31-letnia aktorka Jennifer Lawrence zabrała głos w sprawie skandalicznych wydarzeń związanych z jej nagimi zdjęciami. Kilka lat temu jej prywatne fotografie trafiły do sieci. Jennifer Lawrence to odnosząca sukcesy aktorka znana z takich filmów jak „American Hustle”, „Pasażerowie”, czy seria „Igrzyska Śmierci”. W 2014 roku wyciek zdjęć wstrząsnął karierą Amerykanki. W wyniku ataku na platformę iCloud wykradziono również fotografię Ariany Grande, Kate Upton oraz wielu innych celebrytek. Jennifer Lawrence przez wiele lat nie chciała powracać do tamtych wstrząsających wydarzeń. Temat poruszyła dopiero podczas wywiadu dla „Vanity Fair” udzielonego przy okazji premiery filmu „Nie patrzę w górę”. – Każdy, bez mojej zgody, może oglądać moje nagie ciało o każdej porze dnia. Ktoś we Francji właśnie je opublikował. Ta trauma nigdy nie minie. Tylko dlatego, że jestem osobą publiczną, tylko dlatego, że jestem aktorką, nie oznacza, że prosiłam się o to. – To moje ciało i to powinien być mój wybór, a fakt, że nie jest to mój wybór, jest absolutnie obrzydliwy. Nie mogę uwierzyć, że w ogóle żyjemy w takim świecie – przyznała Jennifer Lawrence. Co ciekawe, za kradzieżą zdjęć ponad 30 gwiazd stał 29-letni Edward Majerczyk, mieszkaniec Chicago polskiego pochodzenia. W 2017 roku został on skazany na 9 miesięcy pozbawienia wolności. Źródło: YouTube Vanity Fair
jennifer lawrence wyciek zdjęć