Słuchanie, powtarzanie, a w przypadku starszych dzieci także głośne czytanie tekstów, w których występują dźwięki do naśladowania, to świetne ćwiczenia. Humor wierszyków Agnieszki Frączek i żartobliwe ilustracje Moniki Suskiej nie pozwolą oderwać się od tej książki.
Cóż rzec więcej mogę, ja również miłośniczką tych uroczych stworzeń jestem, więc zbiorek Agnieszki Frączek to dla mnie fantastyczna lektura. W jednym miejscu zgromadzone zostały wiersze o tym nieco nietypowym krowim temacie. Nie dość, że dusza zaspokojona, to jeszcze oko ucieszone, bo ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej
Autorka bawi się słowami, wyobraźnią. Jej książki mogą rozbudzić miłość do czytania i do języka. W tomiku zawarty jest cały rozbrykany alfabet. Ładnie ilustrowana i wydana. Gdyby ktoś szukał prezentu, można śmiało obdarować. Agnieszka Frączek. Berek literek. Ilustracje Iwona Cała. Wydawnictwo Jerzy Mostowski.
Wydawnictwo Literatura ⭐ Kanapka i innych wierszy kapka - Agnieszka Frączek ️ Cena: 17.40 zł / Kategoria wiekowa: 5+ / Ilość stron: 56 - Kup teraz!
Tytułowy bohater wiersza Agnieszki Frączek to obibok, czyli osoba, która marnuje czas, leniuchując i nic pożytecznego nie robiąc. Jej przeciwieństwem jest więc ktoś pełen energii, kto jest aktywny, ciągle coś robi – uczy się, pomaga innym, bawi się w domu i na świeżym powietrzu.
Agnieszka Frączek: Napisałam, to prawda, ale jestem tylko współautorką tej książki. Kaczuszkę Omi wymyśliła pani Dorota Dziamska. To ona również wyczarowała z papieru wszystkie kolorowe zwierzaki, pojazdy i przedmioty. Wspólnie z paniami z wydawnictwa BIS wybrała postaci, które w książce wystąpią, zaplanowała, co mali
WrN4yNb. To strony pełne niespodzianek ukrytych między drzewami, na uliczkach i na pagórkach, nad jeziorami i w zakolach rzek, a przede wszystkim między... SŁOWAMI. Pomyślcie tylko, jakie zabawne skojarzenia mogą na Was czekać w Lizakach czy Żabokliku! Ciekawe, ile pszczółek naliczycie w Pszczółkach, łosi w Łosiu, a zakrętów w Zakręcie...? Mamy nadzieję, że dzięki wyobraźni Autorki i Ilustratorki zachęcimy do podróżowania nie tylko palcem czy wierszem po mapie, ale też do tego prawdziwego PODRÓŻOWANIA, które powiedzie Was po polskich drogach, wsiach i miasteczkach. Możecie być pewni, że te wędrówki prawdziwie Was urzekną i pozwolą odkryć urodę naszego kraju. źródło opisu: AWM, 2008 źródło okładki: zdjęcie autorskie język polski data wydania 2008 (data przybliżona) słowa kluczowe geografia Polski, zbiór wierszy kategoria poezja ISBN 9788372503374 liczba stron 53 Aby pobierać pliki zarejestruj się! Rejestracja jest darmowa i bardzo szybka! Kliknij tutaj aby założyć konto. Trwa to tylko 15 sekund!.
Kilka lat temu, uczniowie naszej szkoły napisali pytania do autora, czyli pytania jakie chcieliby zadać autorce lub autorowi opowiadań lub wierszy dla dzieci. Od tego czasu jeśli tylko mamy okazję, zadajemy te pytania w imieniu naszych uczniów. Oto nasze spotkanie z Agnieszką Frączek, autorką wierszy dla dzieci, które często wykorzystywaliśmy na naszych lekcjach. Berek literek czy Trzeszczyki, czyli szczypiące wierszyki, Chichopotam oraz Szalony szczypiorek i inne wierszyki szczypiące w jęzorek na stałe pomagają nam w nauce języka polskiego. Czy mogłaby Pani opowiedzieć nam troszkę o sobie? Oczywiście! Mam 38 lat, pracuję na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie wykładam językoznawstwo. Jestem też leksykografem, czyli specjalistą od słowników. Opracowuję teraz, wspólnie z wydawnictwem PWN, Wielki słownik polsko-niemiecki, niemiecko-polski. Przede wszystkim jednak jestem mamą sześcioletniej Isi, ogromnego łobuziaka J Uwielbiam zwierzęta, w naszym domu zawsze było jakieś stworzenie, teraz – labradorka Daszka. Lubię wycieczki rowerowe, najchętniej po mazurskim lesie, uwielbiam grzybobranie i długie spacery. Poza tym żegluję, jeżdżę na nartach, próbuję też jeździć na rolkach, ale rzadko nadążam za Isią i mężem. Kiedy postanowiła Pani zostać poetką? Tak naprawdę, to ja tego wcale nie ‘postanowiłam’. Po prostu któregoś dnia, to był rok 2002, napisałam pierwszy tekst i... tak mi się to spodobało, że potem już nie mogłam się powstrzymać, musiałam pisać następne. Stało się to zupełnie niespodziewanie dla mnie samej. Gdyby mi ktoś rok, nawet miesiąc wcześniej wywróżył, że kiedyś zajmę się poezją, pękłabym ze śmiechu J Co trzeba zrobić by zostać poetą/poetką? Przede wszystkim: trzeba się odważyć i zacząć pisać. To najważniejsze. Poza tym: trzeba naprawdę dobrze znać własny język, pisarz, zwłaszcza ten, który tworzy dla dzieci, nie może robić błędów! A na koniec: trzeba mieć też trochę szczęścia. Bo pewnie sporo osób pisze zgrabne teksty, ale nie każdy ma szczęście trafić na życzliwego wydawcę. Co powiedzieli Pani rodzice, gdy im Pani powiedziała, że będzie pisać wiersze? Byli ogromnie dumni i bardzo mi kibicowali. Niestety, mój Tata nie zdążył zobaczyć pierwszej książki – zmarł na kilka miesięcy przed jej wydaniem. Ale wiedział, że książka powstaje i znał wszystkie teksty, które napisałam, niektóre z nich czytałam Mu już w szpitalu. Wierzę, że Tata i teraz trzyma za mnie kciuki. A Mama zawsze dostaje pierwszy egzemplarz każdej z książek! Potem chwali się nimi znajomym J I bardzo mi pomaga: jest pierwszym recenzentem każdego tekstu, a że ma bystre oko, te konsultacje naprawdę dużo mi dają. Przede wszystkim jednak Mama bardzo we mnie wierzy – to najważniejsze. Dlaczego pisze Pani dla dzieci, a nie dla dorosłych? Nie dorosłam do pisania dla dorosłych J A poważnie: wydaje mi się, że pisanie dla dzieci jest dużo przyjemniejsze, bardziej kolorowe, pogodne... bardziej bajkowe po prostu! Czy trudno jest pisać dla dzieci? Oj, chyba nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć obiektywnie... Bo ja to pisanie bardzo, bardzo lubię, a przecież to, co lubimy, zazwyczaj przychodzi nam z łatwością, prawda? Skąd Pani bierze pomysły na wiersze? „Pomysły biorę z sufitu, te dobre i te do kitu” – tak zwykle odpowiadam Czytelnikom na spotkaniach autorskich. Bo naprawdę nie wiem, skąd biorę się te pomysły... Chyba po prostu przychodzą do mnie same! I wdzięczna im jestem za to J Skąd Pani wie, że da się napisać wierszyk o każdej literce w alfabecie, o śliwce, o jaju w lodóweczce na półeczce, schodach, stonodze i wszystkich innych rzeczach, których Pani pisze? Zawsze miałam skłonności do personifikowania przedmiotów, czyli do nadawania im cech ludzkich. Wierzyłam na przykład, że jak wyrzucę starą zabawkę, to tej zabawce będzie smutno... nie wyrzucałam więc! I tak mi zostało J Nadal wierzę, że przedmioty myślą i czują, o tym właśnie są moje wiersze. Czy ktoś Pani podpowiada o czym pisać? W pewnym sensie... To może są nie tyle podpowiedzi, co raczej inspiracje. Słyszę na przykład, że jakieś dziecko mówi: „odkurzacz zjadł mojej lalce bucik!” i... piszę. Jak wygląda Pani dzień? Wstaję skoro świt, wyprawiam córkę do przedszkola, a potem – jeśli nie mam tego dnia wykładów na uczelni albo spotkań z Czytelnikami – siadam i piszę. Piszę do 15, bo o tej porze odbieram Isię z przedszkola. Popołudnie i wieczór są już zarezerwowane dla rodziny. Jeździmy na wycieczki rowerowe, chodzimy na basen, a czasem po prostu siedzimy sobie razem w domu. Czy wiersze pisze Pani zawsze i wszędzie czy planuje Pani kiedy będzie pisać? Piszę zawsze i wszędzie! Nie rozstaję się z notatnikiem ani na zakupach, ani na plaży. Nawet w nocy leży koło mojego łóżka. Często zdarza mi się – ku utrapieniu Isi, męża i Daszki, którzy chcą wciąż mknąć do przodu – że w lesie zsiadam z roweru, żeby coś zanotować J Który ze swoich wierszy lubi Pani najbardziej? Jest kilka takich, które lubię szczególnie, ale tego jednego jedynego nie potrafię wskazać. Zresztą gdybym to zrobiła, może innym tekstom byłoby smutno? Który wiersz pisało się Pani najprzyjemniej? Kiedy przeczytałam to pytanie, najpierw pomyślałam o wierszu pt. „Urodziny” z książki „Chichopotam”. To tekst o psich urodzinach, napisany – co nietypowe dla mnie – w kilka chwil. Zwykle pracuję nad każdym wierszem dużo, dużo dłużej. Ciągle coś poprawiam, zmieniam, szlifuję. Ale pisanie wierszy jest tak przyjemne, że naprawdę trudno się zdecydować! Dlaczego warto jest czytać książki? Powodów są tysiące! Dla przyjemności – to pierwsze, co przychodzi mi do głowy. Ja czytam książki głównie dla przyjemności (jeśli tylko znajdę na to czas...). Poza tym – po to, żeby poznawać inne światy. Żeby dzięki nim rozwijać się i uczyć. Żeby pobudzać własną wyobraźnię, bo przecież podczas czytania zamieniamy czarne literki na kolorowe krajobrazy, postaci, wydarzenia, a nawet uczucia. A wspólne czytanie, na przykład czytanie dziecku, warto ‘uprawiać’ przede wszystkim dla bycia razem. Moja córka uwielbia podczas czytania siedzieć wtulona we mnie i to właśnie jest w czytaniu najważniejsze! Co powiedziałaby Pani dzieciom mieszkającym za granicą i uczącym się polskiego jako dodatkowego języka? A może znalazłaby Pani dla nich jakiś wierszyk, który zachęciłby je do nauki trudnego języka polskiego, w którym jest do zapamiętania tyle zasad ortograficznych i tyle trudnych do wypowiedzenia dźwięków „szczypiących języki”? Powiedziałabym – z podziwem! – że wybrały sobie jeden z najtrudniejszych języków świata! Brawo! Wierszyków łamiących języki napisałam sporo, Czytelnicy znajdą je w książkach „Trzeszczyki czyli trzeszczące wierszyki” (Wydawnictwo Literatura) oraz „Szalony szczypiorek i inne wierszyki szczypiące w jęzorek” (Wydawnictwo AWM). A tu mały tekst na próbę: Kura, rura i tarantula Kura w górę turla rurę, lula w rurze tarantulę. Rura nie chce, by ją kulać, tarantula nie chce lulać... Trrach! Rura z góry kurę kula, w rurze tarantula hula, pohukując: – Hurra! Hurra! Już nie turla nami kura! Bardzo dziękujemy Pani za wywiad!
Facebook Licznik odwiedzin Zakup nowości wydawniczych w 2021 r. zrealizowano ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa Spotkanie autorskie z Agnieszką Frączek 22 października 2014 roku w Bibliotece Publicznej w Kłyżowie odbyło się spotkanie autorskie zorganizowane w ramach programu Dyskusyjnych Klubów Książki. Gościem biblioteki była Agnieszka Frączek – germanistka i leksykograf, doktor nauk humanistycznych i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim z zamiłowania poetka, autorka licznych książek dla najmłodszych. W spotkaniu uczestniczyli członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki oraz uczniowie klas I – III Szkoły Podstawowej w Kłyżowie. Pani Agnieszka Frączek z wielką swobodą opowiadała o swoich książkach: „Wierszem po mapie”, „Zielono mi”, „Rany Julek”, „Kotostrofy czyli o kotach strofy”. Czytała swoje wiersze: „Ja w takich warunkach pracować nie mogę”, „Słonie na spadochronie”. Dzieci dowiedziały się, że autorka czerpie pomysły na swoje książki z trzech szufladek: pierwsza to życie, druga – język, zaś trzecia - fantazja, z której czerpie najwięcej. Spotkanie było okazją do przeprowadzenia krótkiej lekcji językowej - pani Agnieszka opowiadając o książce „Kanapka i innych wierszy kapka” wskazała jak dużo jest w naszym języku wyrazów wieloznacznych. Natomiast na przykładzie wiersza „Zupka ze szprotek” pochodzącego z książki „Jedna literka a zmiana wielka” wytłumaczyła dzieciom, co to są homofony, czyli takie słowa, które brzmią identycznie, ale różnią się pisownią i spotkaniu nie zabrakło też licznych pytań dotyczących zarówno pracy jak i życia prywatnego pisarki. Autorka wręczyła również nagrody i dyplomy uczestnikom konkursu plastycznego pt. „Kolorowy świat bajek Agnieszki Frączek”. Laureatami zostali: Julia Mroczek oraz Patryk Wołoszyn – I miejsce, Adam Pelic oraz Maciej Kołodziej – II miejsce, Milenka Gardzisz oraz Jadzia Drąg – III miejsce. Wyróżnienia otrzymali: Dagmara Piotrowska, Dominik Smosna, Martynka Polak, Martynka Wójcik, Zuzia Goszczycka, Adam Smosna oraz Karol zakończenie spotkania pisarka rozdała wiele autografów i dedykacji do swoich książek, podpisała również pamiątkowe plakaty oraz wpisała się do kroniki bibliotecznej. Justyna Marchut Gościmy Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości
A to feler! O tym jak Brzechwa został bajkopisarzem od 7 latTematyka: historia, biografia Nierożec od 3 do 7 latTematyka: jednorożce, humor, magia, gry słowne Banialuki do zabawy i nauki od 3 do 8 latTematyka: mowa, słownictwo, zabawa Berek literek Agnieszka FrączekIwona Cała od 3 do 6 latTematyka: humor, śmiech, zabawa, słowa, litery Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty Justyna Bednarek,prof. Jerzy Bralczyk... od 8 do 12 latTematyka: wiedza, słowa, zabawa, nauka Miasto nocą Agnieszka FrączekMagdalena Kozieł-Nowak (Ilustr.) od 3 latTematyka: wiersze, noc, humor Jeśli bocian nie przyleci od 3 latTematyka: rodzina, adopcja, powiększenie rodziny Po co komu mamut? Agnieszka FrączekJoanna Rusinek od 3 do 7 latTematyka: mamuty, świat Kret podróżnik. Wierszowane historyjki Agnieszka FrączekMonika Filipina (Ilustr.) do 3 latTematyka: podróże, zwierzęta Pająk na wakacjach. Wierszowane historyjki Agnieszka FrączekMonika Filipina (Ilustr.) do 3 latTematyka: zwierzęta, wierszyki
Doktor habilitowany językoznawstwa, germanistka i leksykograf. Wykłada na Uniwersytecie Warszawskim. Z pasją bada zabytkowe, 300-letnie słowniki polskie i niemieckie, nie stroni także od leksykografii współczesnej: jest redaktorem naukowym Wielkiego słownika niemiecko-polskiego, polsko-niemieckiego PWN (wyróżnionego przez magazyn Literacki Książki tytułem Książki Roku 2010). W książkach dla najmłodszych popularyzuje wiedzę o współczesnej polszczyźnie. Pisze o homonimach (Kanapka i innych wierszy kapka, Literatura 2008) i homofonach (Jedna literka, a zmiana wielka, Literatura 2011), o frazeologizmach (Siano w głowie, czyli trafiła kosa na idiom, Literatura 2009) i przysłowiach (Gdy przy słowie jest przysłowie, Literatura 2012). W wierszach opowiada o kulturze słowa i rozprawia się z błędami językowymi (Byk jak byk, czyli nie całkiem poważnie o całkiem poważnych błędach językowych, Literatura 2010, Złap byka za rogi, Literatura 2014). Stworzyła także serię książek logopedycznych (Dranie w tranie, Muł mądrala i innych wierszy co niemiara, Kelner Kornel i inne wiersze niesforne, Literatura 2009 oraz Struś na cisie i inne fisie, Literatura 2010). Jest laureatką Nagrody Edukacja 2008, wyróżnienia IBBY Duży Dong – Dziecięcy Bestseller Roku, nominacji do Nagrody Zielonej Gąski, przyznawanej przez Fundację im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego oraz Nagrody im. Marii Weryho-Radziwiłłowicz za całokształt twórczości. Mieszka w Warszawie z mężem Michałem i córką Weroniką oraz z wyżlicą Lotką i stadem kotów. Facebook: Kontakt: ajfraczek@ Pod lupą Opinie (0) Pod lupą Gdybym mogła podróżować w czasie, nie zawędrowałabym daleko. Chciałabym znów spotkać Tatę, Dziadków… I wiele jeszcze innych osób, które kiedyś były ze mną. Gdyby pewnego dnia literaccy bohaterowie ożyli, najchętniej spotkałabym się z Gabrysiem, o którym Julian Tuwim w wierszu „Gabryś” napisał, że jest… głupi! Tego jednego nie mogę genialnemu Tuwimowi darować. A Gabrysiowi powiedziałabym, że po prostu ma pięknie dziecięcą fantazję. Niebywale wartościową autentyczność. Może jest trochę naiwny, ale to nie ma nic wspólnego z głupotą. Gdybym nie tworzyła książek dla dzieci, pewnie nadal, tak jak wcześniej, zanim zaczęłam pisać, byłabym językoznawcą. Dzisiaj staram się łączyć te dwie pasje. I choć na wykładach z językoznawstwa z zasady nie mówię wierszem, to w wierszowanych książkach dla dzieci wykładam językoznawstwo. Nie znoszę… jajek. (Choć jeść je – uwielbiam!) Inspiruje mnie przede wszystkim polszczyzna. Zaglądam w najróżniejsze jej zakamarki, by potem w wierszach bawić się tym, co zobaczyłam czy usłyszałam. Nawet błędy językowe mogą być inspirujące, naprawdę. Mój mistrz to… Tak się składa, że nigdy nie miałam żadnego mistrza czy autorytetu, kogoś, komu bym bezgranicznie zaufała i kogo bym chciała bezkrytycznie naśladować. Każdy człowiek jest dla mnie po prostu… człowiekiem. Osobą z krwi i kości, omylną jak my wszyscy, świetną w jednej dziedzinie, słabszą w innej. Najlepiej odpoczywam niezmiennie w naszym mazurskim domku, z rodziną i zwierzyńcem u boku. Książki Agnieszki Frączek dostępne w Bibliotece Inspiracji:
wiersz agnieszki frączek w mroźny dzionek